Konflikt pomiędzy nauką a religią

Schody-Dramatyczna-FB.jpg

Czy taki konflikt w ogóle ma rację bytu? Czy taki konflikt w ogóle istnieje?
Antagonizmy pomiędzy nauką i religią mogą wystąpić wtedy, gdy jedna z tych dziedzin nie rozumie swojej roli. Nauka zajmuje się odkrywaniem i opisywaniem praw świata fizycznego, w którym żyjemy. Jeśli przyjmiemy, że religia zajmuje się odpowiedzeniem na pytanie: „skąd, dokąd i dlaczego”, to nauka zajmuje się pytaniem „jak”.
Nie ma konfliktu pomiędzy prawdziwą religią, która jest osobistą relacją z Duchowym Źródłem i Centrum, a prawdziwą nauką, która zajmuje się materialnym faktem. Tak jak naukowiec może być rozwijającym się duchowo religijnym człowiekiem, tak i religijny człowiek może nie być ignorantem w stosunku do materialnego faktu.
Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu ludziom rozwój duchowy kojarzy się z wypełnianiem tradycji i nakazów kultu religijnego, do którego przynależą. Natomiast prawdziwa religia jest czysto osobistą relacją ze swoim duchowym Ojcem. Aczkolwiek można mówić o różnych uniwersalnych wartościach, to prawda jest żywa. Przez określenie „żywa prawda” rozumiem coraz większą wnikliwość w wartości, relacje i zależności. Mądry nauczyciel duchowy zwróci uwagę, że bezcelowe jest dosłowne naśladowanie doświadczenia religijnego innych. Zamiast naśladować, warto doświadczać. Nie możesz być Bogiem, ale możesz zyskać jego naturę. W swoich reakcjach i relacjach z otoczeniem możesz uczyć się reagować tak, jak sam Bóg by to robił.
Naturalnie zdaje sobie sprawę z tego, że na obecnym poziomie rozwoju człowieka, takie słowa wydają się abstrakcyjne. Jednak pamiętajmy, że kiedyś abstrakcją było uważanie niewolnictwa za karygodne barbarzyństwo, a zabijanie domniemanych czarownic na podstawie niedorzecznych „dowodów” i testów, było standardem. We wcale nie tak bardzo odległej przeszłości uważano protony, neutrony i elektrony za cząstki elementarne, a teraz testy przeprowadzane w CERN, udowadniają, że pewne są tylko podatki (mam nadzieję, że i z tym człowiek sobie poradzi ;-)).

A dlaczego tak ważne jest, aby nie być ignorantem w stosunku do osiągnięć nauki?
Dla tak zwanego prostego człowieka powinien wystarczyć fakt, że może napisać komentarz pod tym postem, siedząc w ciepłym i przytulnym domu, popijając kawkę, która pochodzi z innego kontynentu, właśnie dzięki nauce. A dla tych „szaleńców”, którzy interesują się odkryciami nauki w kwestii badania działania ludzkiego mózgu, może się okazać, że pewne tendencje ludzkiej natury, nie są podszeptami domniemanie wszechobecnego szatana, a jedynie efektem zwierzęcego pochodzenia naszych ciał. Może się okazać, że człowiek nie rodzi się na ewolucyjnej planecie za karę, a raczej w wyniku dobrze przemyślanego planu tworzenia istot doprowadzonych do doskonałości poprzez empiryczne doświadczenie.
Dobrze byłoby, żebyśmy przestali myśleć zero-jedynkowo i zobaczyli, że wszechświata nie da się opisać poprzez badanie pojedynczych jego fragmentów. – Obraz ma swoją prawdziwą wartość tylko jako całość.

Nauka wpływa na podniesienie standardu materialnego życia człowieka na Ziemi, podczas gdy religia zajmuje się dobrem naukowca i życiem wiecznym – przezwyciężeniem ograniczeń materii i czasu. Człowiek nie zrozumie, jak funkcjonuje wszechświat, bez nauki; tak jak nauka nie zrozumie, dlaczego tak funkcjonuje, bez zaakceptowania osobowego Boga jako praprzyczynę wszystkich zjawisk fizycznych i duchowych.