Ten świat jest jedynie mostem

Ten Swiat 01-FB.jpg

Ten świat jest jedynie mostem i choć warto udoskonalać ten most, aby coraz lepiej służył kolejnym podróżnym, to nie byłoby mądrze, zostać na nim na stałe.

Gdy przygniatają cię surowe wymogi życia materialnego, gdy po raz kolejny nie wiesz, czy starczy do przysłowiowego pierwszego, gdy wszystkim dookoła się udaje, a tobie już coraz mniej chce się wstawać rano, można się zniechęcić, gdy ciągle to samo. Można zadać sobie pytanie: Po co to wszystko?
Po co się starać, gdy doświadcza się kolejnych i kolejnych rozczarowań. Po co walczyć, aby w nagrodę dostać jeszcze więcej bitew do stoczenia?
Z czasem może się okazać, że żyjesz już tylko problemami. To już nie są jedynie epizody w twoim życiu, to jest twoje życie, a ty się w nim topisz po samą szyję.
Przypomnij sobie jednak te wszystkie sytuacje, które za tobą. Przypomnij sobie to, z czego udało się wyjść, co udało się rozwiązać. Oczywiście, że wiele rzeczy można było zrobić lepiej, inaczej się zachować, podjąć inne decyzje. Jeśli jednak czytasz ten tekst, oznacza to, że te wszystkie trudne sytuacje udało ci się przejść; lepiej, gorzej, ale ci się udało. Jakie jest więc prawdopodobieństwo, że w kolejnych ciężkich chwilach, które przyjdą, nie tylko sobie poradzisz, ale poradzisz sobie lepiej niż poprzednim razem? Myślę, że całkiem duże.
Ten świat jest pierwszą szkołą na wszechświatowej drodze wznoszenia i chociaż wiele rzeczy nie jest takimi, jakimi powinno być, to z wszystkich tych trudności można wypracować wielokrotnie więcej dobra, niż jest obecnie zła czy błędu.
Kiedy obserwujesz wiele nierozumnych zachowań dzieci w pierwszych szkołach, prawdopodobnie jest dla ciebie oczywiste, że jest to naturalny przebieg rozwoju młodego człowieka. Przecież można by trzymać swoje dziecko w domu, bezpiecznie w hermetycznym środowisku, oddzielone od wielu negatywnych wpływów. Jednak każdy myślący rodzic wie intuicyjnie, że byłoby to zabójcze dla rozwoju młodego człowieka i prawdopodobnie uczyniłoby to z niego nieprzystosowanego społecznie emocjonalnego kalekę.
Mądry rodzic zbuduje solidny fundament w psychice swojego ukochanego dziecka, tak, że kiedy natrafi na powodziowe fale błędu i brzydoty, kiedy nawet zostanie chwilowo przykryte tymi falami, to solidny fundament utrzyma całą konstrukcję nienaruszoną. W rzeczywistości jeszcze mocniejszą, bo wtedy jest już przekonany naocznie o sile własnego ducha i umysłu.
Nawet jeżeli nie masz tego szczęścia i zostało popełnione wiele błędów w trakcie kształtowania twojej psychiki, weź pod uwagę, że twój duchowy Ojciec znajdzie sposób, aby przezwyciężyć przeszkody, jeśli rzeczywiście zaakceptujesz go jako swojego wiecznego rodzica, z którym chętnie dzielisz swoje życie wewnętrzne.
Nie chodzi tu o zewnętrzne czy społeczne przejawy twojej wiary, ale o to, co w środku. Jakie są twoje myśli, takie w efekcie będą słowa i czyny. Jakie pragnienia, takie rezultaty. Właśnie w tym wewnętrznym świecie człowieka zaczyna się nasza cywilizacja i od tego wewnętrznego świata zależy, jak będzie wyglądało nasze otoczenie.
Pamiętaj, że to, co cię spotyka na obecnym etapie twojego życia, jest tymczasowe. Poród jest traumatycznym przeżyciem dla noworodka, ale czy pamiętasz cokolwiek z tych strasznych chwil? Jestem przekonany, że nie i nie ma to żadnego wpływu na twoje obecne życie. Tak samo aktualne zmagania przeminą i nie warto się z nimi utożsamiać.
Celem materialnej egzystencji jest budowa nieśmiertelnej duszy z cegieł empirycznego doświadczenia. Budowa silnego i zrównoważonego, bogatego w szerokie spektrum widzenia charakteru, który będzie lepiej przygotowany do kolejnych stacji na drodze do poznania Boga Ojca i stawania się mu podobnym.
Nie oznacza to jednak, że nie warto się starać w sprawach materialnych, ale oznacza, że to są jedynie narzędzia, które muszą zawsze mieć drugorzędne znaczenie w stosunku do prawdziwego celu.
Jeśli pokładasz swoje bezpieczeństwo jedynie w dobrach materialnych, to otrzymasz tyle bezpieczeństwa, ile te rzeczy mogą ci dać, ale nie więcej.
Jeśli natomiast przyjmujesz Boskiego Ducha do swego serca i umysłu, to owszem, problemy życia doczesnego nie znikną, Ale zacznie znikać lęk, zacznie znikać słabość i frustracja, a na scenę wkroczy spokój, szczęście i miłość.
I nawet jeśli będzie to kosztowało wiele lat pracy nad sobą oraz materialnej niepewności, to ta cena jest niska w porównaniu do korzyści, jakie możesz zdobyć. Bo spokój wewnętrzny i bezpieczeństwo w wieczności są warte każdej ceny.
Czy uważasz, że kilkadziesiąt lat to dużo? Załóżmy, że tyle czasu spędzisz w materialnym ciele. Pomyśl, ile już lat istnieje kraj, w którym żyjesz i ile różnych osobowości w nim się rodziło i umierało w tym czasie. Pomyśl, jak długo istnieje już cywilizacja człowieka na Ziemi i ile miliardów ludzi przeżywało tu swoje sukcesy i porażki, radości i smutki, wreszcie zauważ ile lat temu powstała planeta, po której chodzimy. Kilkadziesiąt lat to mrugnięcie oka, choć normalne jest, że kiedy skupiasz całą uwagę jedynie na aktualnych problemach, to wydają się one trwać wiecznie, ale nie są już takie wieczne, kiedy przypomnisz sobie to, co za tobą — to, co minęło.

Nasze doczesne życia przypominają przeprawę przez most, nawet jeżeli nie jest zbyt solidny, to pamiętaj, że służy jedynie do pójścia dalej, a nie po to, aby zostać na nim na stałe.