Kościół

Kościół-FB.jpg

Po latach bycia wewnątrz, bycia poza, badaniu tego, co było, tego, co jest i dotarciu do tego, co powinno być, widzę następujące kwestie.
Samo istnienie Kościoła nie jest złem i przynosi lub może przynosić wiele dobra, ale... kilka rzeczy trzeba wreszcie wyjaśnić:

  • Kościół nie ma prawa przywłaszczać sobie prerogatyw Stwórcy.
  • Wybaczanie grzechów nie leży w mocy żadnego człowieka ani żadnej organizacji prowadzonej przez człowieka.
  •  Jeśli Bóg coś złączy, to nie ma siły we Wszechświecie, która mogłaby to rozłączyć, co jest bezpośrednim dowodem na to, że Kościół się myli, udzielając sakramentów duchowych, które nie leżą w jego kompetencji. Ślub dwojga ludzi może być miły Bogu, ale nie jest jego bezpośrednim aktem. Gdyby faktycznie sam Bóg połączył dwoje ludzi duchową więzią, to nie istniałoby coś takiego jak rozwód. Przykładowo, kiedy osobowość człowieka zespoli się z Boskim duchem, to stają się jednym na wieczność i nic nie jest w stanie tego zmienić.
  • Chrzest nie może być traktowany jako zmycie domniemanego grzechu pierworodnego. Jezus nigdy nie nauczał takich niedorzeczności i karanie dzieci za grzechy rodziców jest całkowicie sprzeczne z naturą naszego Boga Ojca. Pomijając już fakt, że Adam i Ewa nie są naszymi rodzicami. Bóg nie popełnia błędów, jak twierdzą niektóre legendy. Zaczynamy z poziomu zwierzęcego, aby poprzez empiryczne doświadczenie stawać się doskonałymi, nawet tak, jak sam Bóg jest doskonały i taki plan ewolucyjny był od samego początku. 
  • Rytuały, misteria, figurki, obrazki, poczet świętych itd. są niepotrzebne w rozwoju duchowym i nawiązywaniu coraz głębszej relacji z Duchowym Ojcem. Modlenie się do zwiększającej się liczby pośredników powoduje jedynie podziały i rozłam wierzących. Skutecznie uniemożliwia również przyjęcie posłania Jezusa przez cały świat, a jest ono następujące: Bóg jest naszym Ojcem i to czyni nas duchowymi braćmi i siostrami.
  • Bóg nie ma względu na osoby i obdarza każdego normalnego człowieka takim samym wyposażeniem duchowym. W praktyce oznacza to, że nie potrzeba nam pośredników w docieraniu do Bóstwa, a ludzkie domniemane autorytety religijne są tak dobre, jak dobrze prowadzą człowieka do Boga.
  • Jezus nie założył Kościoła. Świadczy o tym fakt, że skrupulatnie dbał o to, aby nie pozostawić po sobie żadnego pisma. Chciał, aby jego nauki były dla całego świata i wszystkich religii. Nie chciał, żeby wierzący podzielili się na zwalczające się „prawdy”. Żywa prawda nie może być zamknięta w martwych słowach. Bóg objawia się człowiekowi coraz pełniej w każdym pokoleniu, zgodnie z poszerzającymi się zdolnościami zrozumienia wiecznych wartości przez ludzi.

Zobacz również, co mówił sam Jezus o autorytecie i domniemanej nieomylności tak zwanych świętych ksiąg: 

https://www.facebook.com/OdkrywcaNatury/photos/a.2008937242677278.1073741828.1991552351082434/2168815613356106/?type=3