Jak uczynić świat lepszym

Panorama Dolina Gąsienicowa-FB.jpg

Czyż nie zauważyliście, że nadzieja na lepszy naród – czy lepszy świat – jest związana z rozwojem i oświeceniem jednostki?
- Jezus z Nazaretu, Księga Urantii

Jaki jest najskuteczniejszy sposób na zmianę właściwości danego systemu energii? Jak zrobić, aby lina była lekka, ale nie pękała? Aby ubrania chroniły przed brakiem ciepła, ale jednocześnie oddawały jego nadmiar? Aby żarówka świeciła, ale się nie nagrzewała?
Każdy taki system składa się z ogromnej ilości atomów, które są w ciągłym ruchu i determinują zewnętrzne przejawy ich wspólnego działania. Dlatego zmiana struktury takiego atomu, zmienia cały system. Tak jak zmiana mentalności mieszkańca bloku wpływa na to, jak się w nim żyje, tak zmiana pojedynczego bloku wpływa na wygląd osiedla, a osiedle na wygląd miasta. Natomiast pojedyncze miasto może wywrzeć wpływ na stan całego państwa. To jak przedstawia się nasze państwo, wpływa na stan naszego kontynentu, a stan naszego kontynentu na cywilizacje człowieka na Ziemi.
Możesz oczywiście powtarzać jak mantrę, że twój rozwój nie ma znaczenia i niczego nie zmieni, ale możesz również przestać skupiać się na tym, na co nie masz wpływu i wziąć odpowiedzialność za to, na co wpływ masz – za siebie.
Wielu z nas myśli kategoriami, że coś można by w sobie rozwinąć, czegoś się nauczyć, nad czymś popracować, ale właściwie to po co, jak inni wokół mnie tego nie robią. Po co być życzliwym, kiedy wokół pełno chamstwa? Po co się uczyć, kiedy króluje ignorancja? Po co się rozwijać intelektualnie i duchowo, kiedy liczy się tylko zdobycie pieniędzy?
Odpowiedź jest prosta: po to się uczyć i rozwijać, bo taki właśnie jest sens tego życia.
Oczywiście wygodniej jest starać się sprowadzać innych do swojego poziomu i pokonywać doświadczeniem. Jednak ucinanie głowy innym, nie sprawia, że sami jesteśmy wyżsi. Stanie w miejscu w rozwijającym się wszechświecie to iluzja. Jeśli nie idziesz do przodu, nie wzrastasz i się nie rozwijasz, to tak naprawdę się cofasz. Daleki jestem od wywierania ciśnienia na każdego człowieka i zachęcania go, aby się wykończył. Potrzebne są również okresy odpoczynku, a praca i wysiłek powinny być przeplatane z okresami relaksu. Czasami warto zrobić krok w tył, aby następnie móc wykonać trzy kroki w przód. Natomiast nasze mózgi fabrycznie dążą do ulokowania nas w bezpiecznym i przewidywalnym środowisku. Podejmowanie decyzji jest obarczone sporym kosztem energetycznym i zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem podjęcia niewłaściwej. Dlatego mózg dąży do tworzenia bezpiecznych schematów i stara się nas w nich trzymać. Ma to swoje dobre i złe strony. Mózg działa na poziomie fizycznym i nie rozróżnia, co jest dla nas dobre czy złe na poziomie egzystencjalnym. Jeśli model: praca, tv, szlug i browar sprawdza się w danym okresie, to będzie go promował. Aby wyrwać się z takiej stagnacji, potrzeba woli. Wolna wola człowieka jest konkretną wartością i atrybutem ludzkiego jestestwa. To przy użyciu woli decydujemy, w jakim kierunku zmierza nasze życie.
Przy próbach wyrwania się ze stagnacji i marazmu pomocne jest pytanie: „Co będzie, jeśli nic nie zmienię i pozostawię wszystko w moim życiu takim, jakim jest?” Nie myśl tylko o tym, co będzie, jak coś zrobisz, ale pomyśl również o tym, co będzie, jak tego nie zrobisz.
Tym tekstem nie namawiam do lekkomyślności i niepraktycznego marzycielstwa, ale namawiam do refleksyjnego myślenia i wznoszenia własnej woli na wyższe poziomy egzystencji.

W rozwoju duchowym nie chodzi o to, aby dawać ludziom konkretne instrukcje jak żyć, ale raczej o to, aby uczynić ludzi podobnymi Bogu i obserwować, jak sami rozwiązują problemy materialnej egzystencji poprzez wybór lepszej drogi.