Poranek

Poranki-FB.jpg

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Coś subtelnie do umysłu kroczy.
Po cichu i całkiem niepostrzeżenie,
To nadzieja znów jest na scenie.

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Nastał nowy dzień, już koniec nocy.
Nierozumne sny i straszne koszmary,
Już zapominam, to temat jest stary.

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Wciąż jestem, ktoś znów bitwę stoczy.
Nowy dzień, nowe szanse, możliwości,
Jeszcze nie przegrałem, jak na złość ci.

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Idę dalej, nieważne jak się potoczy.
Umysł jasny, znów jest wypoczęty,
Idę dalej przez te wszystkie zakręty.

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Obok koszmaru miałem sen proroczy.
Widziałem, jak wstaję, idę przed siebie,
Widziałem coś jeszcze, widziałem Ciebie.

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Idę naprzód i Ty też tam kroczysz.
Wstajesz pomimo lęku, zniechęcenia,
Jest tylko droga, przeszkód już nie ma.

Budzę się, otwieram zaspane oczy,
Jest już lżej, ciężar spadł w nocy.
Coś jest inaczej, coś się zmieniło,
Ważne co będzie, zostawiam, co było.