Mędrzec

las-FB.jpg

Pewien mędrzec przez czas doświadczony
Zastanawiał się, jak świat jest zrobiony.
Dlaczego w nim tyle zła i błędu,
Nonsensy, porażki, a wszystko z rzędu.
Na każdą radość idą nieszczęścia parami,
Mędrców mało, ludzie z ignorancji znani.
Patrzy na świat i oczom nie wierzy,
Władcy planety nie chcą z umysłem się mierzyć.
Człowiek zarządzany przez własne ciało,
Emocje, popędy, a rozumu w tym mało.
Strach i lęk widoczne na co dzień,
W każdej reakcji i w każdym słowie.
Choć jest tam potencjał, siła duchowa,
Całe to piękno za skorupą się chowa.
Mało tu dążenia do wyższych wartości,
Strachem podszyty za kasą pościg.
Fizycznie cywilizacja całkiem rozwinięta,
A wciąż na umysłach widoczne pęta.
W etyce i inteligencji emocjonalnej,
Braki znaczne, powiedziałbyś skrajne.
Zmysłowe przyjemności, tolerancja brzydoty,
Żal na to patrzeć, gdy w nauce wiek złoty.
Gdzie ludzie, którzy zamiast panować nad innymi,
Chcą zapanować nad sobą samymi?

Mędrzec tak rozmyślając, spacerował,
Pełny żalu głowę w ręce chował.
Napotkał jednak dziwnego nieznajomego,
Który spytał: „czym się martwisz kolego?”
Mędrzec odpowiedział, że ma już dosyć:
„Ten świat nie ma sensu!” – zaczął rwać włosy.
Nieznajomy tak do niego przemówił:
„Czy byłeś mędrcem, kiedy się urodziłeś?
Śmiem twierdzić, że wiele głupot robiłeś.
Śmiem twierdzić, że do stanu obecnego,
Porażki i doświadczenie doprowadziły do niego.
Czasu nie ominie istota stworzona,
Bo empirycznym doświadczeniem jest tworzona.
Tak jak pory roku następują po sobie,
Tak z czasem ludziom pozmienia się w głowie.
Zmieni się, gdy poznają wszystko, co nie działa.
Kurtyny opadły, a miłość pozostała”.