Głos

Snopki Drama-FB.jpg

Janek rano otwiera zaspane oczy,
Ale głos każe mu spać jak w środku nocy.
Janek stwierdził, że nie będzie mu rozkazywał,
Wstał szybko, tak gościa wykiwał.

Na śniadanie w planach coś pożywnego,
Ale głos mruczy: „może coś słodkiego?”
Janek rzucił po chwili zastanowienia,
Kupkę argumentów nie do obalenia.
Zjadł więc, co miał przygotowane,
Później dzięki temu korzyści same.

Po śniadaniu głos mówi, żeby poleżał,
Janek na to, że leżeć nie zamierza.
Obiecał natomiast głosowi szczerze:
„Gdy tylko się ściemni, zobaczysz jak leże”.
Jednak dzień ciężki, nic nie wychodzi:
„Może by tak... jedno piwko chyba nie szkodzi?
Tyle stresów to wszystko nie ma sensu,
Zamiast walczyć, może zajrzeć do kredensu?”
– Powiedział głos całkiem pewny siebie.

Janek na to: „teraz posłucham ciebie,
Daj mi tylko jeszcze jedną chwilę,
A na pewno parę głębszych przechylę”.
I tak przekładał Janek do wieczora,
Kiedy to stwierdził, że położyć się pora.
Gdy głos przypomniał mu o obietnicy,
Janek obiecał, że jutro butelkę poćwiczy.
Dnia następnego znów czasu nie miał,
Tak to przekładał, aż poszło do zapomnienia.

Głos poczuł się niedoceniany,
Oznajmił Jankowi, że kłopot tu mamy.
Janek na to, że kłopotu tu nie ma,
Niech głos pomaga, zamiast przeszkadzać,
Wtedy pozwoli mu rządzić i władać.
Głos zrozumiał, że czas się dostosować,
Od teraz musi się inaczej zachować.
Zaczął wspierać Janka dążenia i plany,
Z dwóch wrogów, przyjaciół tu mamy.