Tunel

Tunel-FB.jpg

Jest taka droga na uboczu odległa,
Wygląda trochę tak, jakby do lasu biegła.
Jednak to nie droga jest tą tajemniczą,
Bo tam jest taki tunel, gdzie czary ćwiczą.
Jasia już znasz, on musiał tam trafić,
Oczywiście wszedł, nie ma co się gapić.
To taki ananasek co idzie najpierw,
Zastanawia później, z myślami nie szarpie.

Gdy w magicznym znalazł się tunelu,
Różnych osobników pojawiło się wielu.
Właściwie całe chmary i stada,
Taki tumult, że zaraz zmysły postrada.
Zapytał więc pierwszych z brzegu,
To były wiewiórki w ciągłym biegu:
„O co chodzi w tym całym hałasie?”
A tam jedna przez drugą pcha się,
Aby biednego Jasia ostrzec uczciwie,
Że za zakrętem niedźwiedź leniwie,
Leży na środku i czeka na ofiary,
Co napełnią mu brzucho stary.
Jaś pomyślał, że to mało prawdopodobne,
Dla niedźwiedzia zachowanie niegodne.
Ruszył więc dalej mimo wielkiego lamentu,
Aż doszedł do wspomnianego zakrętu.
A tam zamiast strasznego predatora,
Lata i bzyczy muszek chmara niczym sfora.
Krzyczą, płaczą, lamentują,
Że ogromny ptak czai się za tują.
Straszny, wielki, krwi on żądny,
Dyplomatycznie – wybitnie nierozsądny.
Jaś pomyślał, że byłoby to możliwe,
Ale opisywane rozmiary, są niewłaściwe.
Postanowił więc, że sam to sprawdzi,
Ale tym razem ostrożnością nie wzgardzi.
Złapał więc solidny w rękę kamień,
Rzucił, mówiąc: „a masz ty chamie!”
Ptaka tam jednak żadnego nie było,
Tam towarzystwo kretów, które się zdziwiło,
Że rzucają w nich kamieniami:
„Co to za czasy? Wariaci sami!”
Jaś o wybaczenie kretów błagał,
Na darmo jednak sobie trudu zadał.
Kretostwo zajęte paniką powszechną,
Podobno zginą wszyscy, co nie uciekną.

Jaś dopytywał, o co w tym wszystkim chodzi,
Aż powiedziała sowa: „pytać nie szkodzi,
Nie oczekuj jednak logicznej odpowiedzi,
Od tych, co im paradygmat w głowach siedzi.
Oni już dawno poznali swoją prawdę,
Nie przekonają ich dowody żadne.
Jedyne co możesz, to iść dalej drogą,
Wyjście z tunelu jest tuż przed tobą”.