Urodziny

Urodziny-FB.jpg

Już niedługo Janka urodziny,
Będą prezenty od przyjaciół,
Pojawią się podarunki od rodziny.
Jednak Janek to wielki wybredziucha,
Mało co lubi i mało kogo słucha.
Dlatego wszyscy się głowili,
Co on polubi i co mu życie umili.

Gdy nadszedł ten dzień właściwy,
Pierwszy gość zaprezentował prezent,
Pięknie opakowany i niezwykle treściwy.
Zgromadzenie w napięciu obserwowało,
Czy Jankowi się spodoba, czy to będzie za mało.
Janek po rozpakowaniu tego daru,
Złapał się za głowę, jakby dostał szału.
Oznajmił, że nie przyjmie tego śmiecia,
A autor podarunku z imprezy wyleciał.

Dar drugi od pierwszego jeszcze większy,
Janek pomyślał, że to grono go zamęczy.
Mimo to kolejny prezent rozpakował,
Lecz zrobił wielkie oczy i zaszokował.
Stanowczo oznajmił w stronę darczyńcy,
Że nic nie przyjmie od tego złoczyńcy.

Gość trzeci pewny siebie całkiem,
Stwierdził, że to, co ma, wcale nie jest miałkie.
To jest rarytas jakich mało,
Z całą pewnością Jankowi będzie się podobało.
Janek niechętnie otworzył podarunek,
A po zobaczeniu zawartości,
Stracił do swego gościa jakikolwiek szacunek.
Wyprosił więc całe to zgromadzenie,
Mówiąc, że to bezmyślne lenie.

Gospodarza imprezy to zaintrygowało,
Że prezenty gości znaczą dla Janka tak mało.
Pytając go, otrzymał w odpowiedzi:
Nie jestem właścicielem tych śmieci,
Niech każdy z nich z powrotem do autora poleci.

Gospodarz zaintrygowany już nie na żarty,
Wyjął z kosza prezenty, a każdy z nich otwarty;
A na każdym karteczka z innym napisem,
A tam: LĘK, GNIEW, NIENAWIŚĆ.
Wtedy zrozumiał, dlaczego Janek to zostawił.